|
Plan samotnego przejechania szosa dookola Wisly od mostu do mostu
Babica-Zwierzyniecki (lal)
czyli ok. 100km
Zbieranie sie wyszlo raczej ciezko bo byl to plan awaryjny na ten weckend
tak wiec ruszylem z Kleparza Nowego przez Mydlniki, Szczyglice, Balice,
to byla rozgrzewka tu zaczynaly sie podjazdy
- pierwszy 40 m w pionie na dlugosci 600 metrow
Morawica, Czulow - Rybna 120 w pionie na dlugosci 4,4 km (na dlugim odcinku
8,4 % nachylenia), no i cala masa dluzszych i krotszych podjazdow i zjazdow
z wiatrem w twarz Babica
im dluzej jechalem tym twardsze przelozenia mi sie ladowaly
kazdy podjazd w sloncu i spokoju drogi az mnie dziwilo ze tak malo
samochodow i tylko busiarze
jak zwykle wyprzedzali na milimetry
przed dojazdem do Babicy skonczyly sie dluzsze i stromsze podjazdy.
Moje semi sliskie szumialy w takt trzeszczenia roweru tak ze wszystko sobie
mruczalo
i pozwalalo skupic na czyms uwage ale bylo jeszcze jedno bul dupska.
No to mi sie pierwszy raz przydarzylo ze poslady od siodelka, no rower daj
spokoj nie rob mi tego,
Ale jechac trza bo do domciu daleko no jeszcze 50 bedzie ok. tempoo ok. 2
km/min, srednia predkosc 28km i rosnie. Trasy z Zatoru ni w zab nie znalem i
myslalem ze jest plaska ale okazalo sie ze nie do koncza jest to prawda, po
drodze w Ryczowie spotkalem (wreszcie) kogos znajomego Jurek tym razem
wyjechal poxniej niz ja i ja juz prawie konczylem a oni juz rozpoczeli no i
ten podjazd w Polwsi zeby utrzymac predkosc stanalem na pedalach :) pierwszy
i ostatni raz tego dnia.
Srednia predkosc spadla o dziesiate ale to juz bylo obojetne bardziej
martwilo mnie to ze plyny w kieszeni i w bidonie sie konczyly, z 3 batonikow
pozostala polowka musli a roweru nie chcialem zostawiac przed sklepem. Co
tam twardym trza byc dojade do domciu i napije sie i pojem to juz byla moja
przewodnia mysl. (Skawina)
Przed Kobierzynem podjazd zaliczalem wraz chlopakiem na trekingu albo raczej
na gorce go doszedlem ale moje lydki juz sie zaczely gotowac ale ale tam juz
tylko zjazd :)
Krakow- na most Zwierzyniecki trasa kolo Tesco z mostu do Klasztoru no i
jeszcze 4 km i domek.
wjazd na bulwary a tam tlok jak na Florianskiej.
Dojechalem, pies na balkonie az zaszczekal z radosci, cholera ale fajnie,
wyciagam klucze a tam brak klucza od klatki, domofon, brak sasiadow :( lol
No to pojechalem pocieszyc sie lodami ale nic niw wymyslilem tylko telefon
do sasiada :D
jest, to bylo to, beda za godzine no to jade na blonia :)
mala petelka siadlem na laweczce. Ja, Tymbark i Precelek z makiem :)
No i udalo sie moglem wejsc pod prysznic
czas: 3:37:20,2 s
dystans: 103 km
av: 28,3 km/h
max v: 51,3
AHr: 164
Max Hr: 196
Wnioski
jexdzic czesciej, zabierac inny komplet kluczy, zabierac wieksze bidony i
dodatkowe jedzonko
Pytania:
w miare mozliwosci czy ktos widzial lub wie czy do korb SH LX sa wieksze niz
44 bo na szosie to zbyt malo :)
--
pzdr z Kazimierza KRK
Piotr Kilarski
|